Sunday, September 24, 2017

PRYWATYZACJA JAKO ZALEGALIZOWANA KRADZIEŻ

GENEZA PRYWATYZACJI

Jednym z częsciej powtarzanych określeń odnośnie okresu transformacji społeczno-ekonomicznej jaka miała miejsce na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewiędziesiątych ubiegłego wieku, jest ‘złodziejska prywatyzacja’. Pogląd ten jest rozpowszechniany przez tak znakomitych ekonomistów jak Witold Kieżuń czy też Paweł Bożyk. Jednak powszechnym założeniem, niemalże dogmatem jest przekonanie o konieczności prywatyzacji. Jak wiemy z historii, socjalizm w wydaniu radzieckim nie sprawdził się. Pomijając zbrodnicze aspekty minionego ustroju (gułagi, terror, cenzura), system ten okazał się niewydolny ekonomicznie, doprowadzając do niedoborów podstawowych dóbr konsumpcyjnych jak papier toaletowy czy też wędliny. Jedynym artykułem powszechnej konsumpcji, którego zdało się nie brakować był ocet. Praprzyczyną tejże nieudoloności i niedoborów miała być ekonomia uspołeczniona oparta na centralnym planowaniu. Wobec oczywistej nieudolności systemu opartego o własność uspołecznioną zwrot ku ekonomii opartej na własności prywatnej i wolnej konkurencji wydawał się być imperatywem. Własność prywatna i swoboda działalności gospodarczej są fundamentalnymi pojęciami na których opiera się kapitalizm – jedyny system ekonomiczny, który jest wydolny i jest w stanie zagwarantować elementarne potrzeby ludzkie. Karol Marks definiuje własność prywatną w kategoriach stosunków społecznych oraz środków produkcji. Samo pojęcie własności prywatnej bez odniesienia do konkretnych stosunków społecznych jest pojęciem abstrakcyjnym służący często ideologicznym mistyfikacjom. W kapitaliźmie własność prywatna oznacza kontrolę środków produkcji, czyli między innymi fabryk, maszyn, ziemi – ogółu środków materialnych pozwalających na wyprodukowanie towarów. By własność prywatna mogła spełniać swoją funkcję potrzebne są dwie kategorie ludzi. Właściciele oraz pracownicy, którzy oferując swoją pracę, wytwarzają towary, które są następnie źródłem dodatniej wartości dla właścicieli. Powstanie tychże stosunków społecznych są efektem określonego procesu historycznego, który można zbadać i opisać . W latach dziewiędziesiątych ubiegłego wieku, na obszarach krajów byłego demoludu mieliśmy do czynienia z pewnym procesem zmian, określanym jako transformacja ustrojowa. Było to przejście z gospodarki centralnie planowanej na gospodarkę wolnorynkową. 

PRYWATYZACJA W PERSPEKTYWIE 

Historia jednak dostarcza nam innych przykładów, przejścia z gospodarki niekapitalistycznej w gospodarkę kapitalistyczną. Jak wiemy, kapitalizm jako forma produkcji powstał na bazie feudalizmu. Proces ten został dokładnie opisany w ostatnich rozdziałach tomu pierwszego ‘Kapitału’. W XIV i XV wieku w Anglii większość populacji stanowiła klasa drobnych rolników, którzy formalnie mieli status chłopów pańszczyźnianych (serf) . Faktycznie ci rolnicy byli wolnymi farmerami, którzy posiadali drobne gospodarswa rolne oraz mieli dostęp do ziemi niczyjej, czyli do gruntów wspólnotowych (common land).  Te wspólnotowe grunty stanowiły niemalże 1/3 część gruntów uprawnych w Anglii. Na przełomiw XV i XVI wieku, wzrost popytu na wełnę spowodował zainteresowanie się nowobogackiej szlachty angielskiej hodowlą owiec. Hodowla ta wymagała  gruntów na pastwiska. Grunty wspólne, wykorzystywane przez drobnych posiadaczy i rolników w ramach wspólnego użytku, nadawały się do tego celu idealnie. Protoplaści burżuazji, angielscy nuworysze – wykorzystali w tym celi siłę państwa. Angielski parlament, wydał serię aktów prawnych -  tak zwanych Acts Of Enclosure. Proces odgradzania (enclosure) , gruntów do tej pory przeznaczonych do użytku wspólnego, został zapoczątkowany.


Parlament angielski wydał ponad pięc tysięcy aktów wywłaszczeń (Acts of Enclosure). 3 miliony hektary ziemi do tej pory wspólnej, zostało sprywatyzowane. Ziemie te oczywiście były przez kogoś zamieszkiwane. Większość mieszkańców i użytkowników tych ziem, znalazło się bez środków do życia. Stali się ludźmi zbędnymi, stanowili  bazę społeczną proletariatu – taniej siły roboczej dla rodzącego się przemysłu angielskiego. Ustawy kriminalizujące włóczęgostwo miały zaradzić powstałym problemom społecznym – proletariat został skryminalizowany. Proces odgradzania (enclosure), był pierwszym udokumentowanym procesem prywatyzacji. Marks określił ten proces mianem prymitywnej akumulacji. 

PRYWATYZACJA W POLSCE


W Polsce proces prywatyzacji miał inny charakter. Przebiegał w innych warunkach społecznych i politycznych. Punktem wyjścia były nie tyle grunty rolne pod wspólną uprawę (chociaż grunty rolne PGRów zostały również zawłaszczone), co zakłady przemysłowe powstałe na bazie planów socjalistycznej gospodarki. Stosunki produkcji w tych zakładach przemysłowych miały zgoła odmienny charakter. Faktyczną kontrolę nad procesem produkcji pełniła partyjna biurokracja, nominalnie występująca w imieniu pracujących w tychże zakładach robotników. Produkcja odbywała się w celach zaspokojenia potrzeb planu gospodarczego i społecznego, a nie maksymalizacji zysku jak ma to miejsce w kapitalistycznym procesie produkcji. Wobec faktu pustych pułek sklepowych i rosnących kolejek forma produkcji w socjalistycznych zakładach przemysłowych okazała się niewydolna.

Jedynym rozwiązaniem mogła być prywatyzacja czyli przekazanie tychże zakładów właścicielom (gdy jak głosiła ówczesna mądrość - 'państwowe znaczy niczyje'), którzy porzucą założenia planów społecznych, a będą kierować się maksymalizacją zysku. Oczywiście zakłady przemysłowe, które są odpowiedzialne za ciągłe niedobory, nie mogą mieć zbyt wiele wartości ekonomicznej. W zdrowej ekonomii niewiele były warte. Stąd sprzedaż tychże zakładów za przysłowiowy bezcen. Innym następstwem prywatyzacji tychże zakładów przemysłowych było wstrzymanie produkcji, która nie była już opłacalna. Przy wstrzymanej produkcji, ludzie produkujący okazują się zbędni. Efektem jest masowe bezrobocie.

PRYWATYZACJA A MORALNOŚĆ

Wspólnym mianownikiem procesu prywatyzacji w Anglii w XVI/XVII wieku oraz Polski pod koniec XX wieku, jest zalegalizowana kradzież oraz zupełnie niedemokratyczny charakter tego procesu. Słownik Języka Polskiego definiuje kradzież jako bezprawne pozbawienie kogoś czyjeś własności. Według definicji słownikowej kradzież w procesie prywatyzacji nie mogła mieć miejsca, gdyż odbywała się w majestacie prawa. Jednak w społeczeństwie polskim istnieje głębokie przekonanie o niemoralnym charakterze tego procesu – stąd popularnośc określenia ‘złodziejska prywatyzacja’. Pytaniem pozostaje czy proces zawłaszczenia mienia wspólnego, może mieć kiedykolwiek moralny charakter? Czy fabryki i zakłady przemysłowe, które powstały ogromnym wysiłkiem dwóch pokoleń Polaków, mogą być sprzedane w imię efektywności ekonomicznej i porzucenia komunistycznej utopii? Czy ziemia i jej naturalne zasoby mogą być arbitralnie przekazane angielskim nowobogackim w celu pomnożenia zysku ze sprzedaży wełny? Można tutaj przywołać słowa amerykańskiego generała Wojsk Lotniczych Curtisa La Maya, który wypowiadając w kwestii masowych bombardowań bezbronnej ludności cywilnej Japonii powiedział – ‘Każda wojna jest niemoralna. Osoba która ma z tym problem, nigdy nie będzie dobrym żołnierzem’.  Można by rzec podobnie o procesie prywatyzacji i funkcjonowania kapitalizmu w ogólności – prywatyzacja to złodziejstwo i by być dobrym kapitalistą trzeba umieć zawłaszczać to co do nas nie należy. 

No comments:

Post a Comment